Czarny pokój, 27 III 2006

Dziś idę w otchłań przyszłości
Z rozdartą sukienką i mokrymi dłońmi
Śliska podłoga,
Złamany beton i porwane słowa
Dzwoni mi w głowie

Ale się nie boję
Nie żem odważna i uparta
Bo wierzę
Wierzę w słowa czyste i szczere
Kładąc się w ramionach świeżej pościeli
Znów mogę zasnąć

Ten czarny pokój
Z czarnymi ścianami i czarnymi oknami
Zamknął mnie w swych dłoniach
Lecz uśmiecham się do myśli
Co chicho stąpają nieśmiało
Po krawędziach mojej wyobraźni


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: