Śmierć, 2 V 2006

Nie będę tu tylko dla ciebie
Tam czeka na mnie zimny ląd
Daleko
Gdzie twoje oko nie sięga

Dygocąc zeskoczę z tej łodzi
W nocnej koszuli z zziębniętymi
Dłońmi
Błyskając białymi oczyma

Będę rozdzierać gołymi rękami
Nocne, stalowe kry lodu
Krzycząc
Czując pod stopami zmurszały piach

I być może spojrzę w niebo
Gdzie nieme gwiazdy patrzą
Na mnie
W wymownym milczeniu trwając

Pewnie świtezianki rano znajdą
Moje ciało białe jak śnieg
Martwe
Założą pierścionek z glonów i zostawią


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: