Szur, szur, 24 XII 2006

Szur, szur, szumi skrzydeł szelest,
pomiędzy włosami drzew
Gorące westchnienie podniecenia
Łza szczęścia utopiła się w rzece

Echo poniosło w dłoniach,
szczyptę mojego śmiechu
I przewiązało nim oczy rosie,
która jak pryzmat go rozrzuci

Popłyń na strugach światła,
bez łodzi, bez wioseł
Trzepocąc rzęsami raz po raz,
ocierając pył euforii

Wtedy położysz dłoń na mej dłoni
I będziesz pewien, że kamień,
wyłowiony przez rybaka
należy tylko do naszych oczu


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: