Zabierze, 8 X 2006

Postrzępione myśli uciekły
Do kącika zmarszczonego czoła
Drżąc i podkulając chude kolana
Ściskając je pod brodą

Łzy zaciskają palce
Na drobnych włoskach twarzy
Nie chcą upaść niżej
Chcą rozpaczliwie się zatrzymać

Nie uda ci się przewiązać wstążki
Na moich nadgarstkach
Ześlizgnie się natychmiast
Z mokrych od łez dłoni

Zbyt późno na błysk jaspisu
Oszukałeś mnie
Choć kryję w zmarzniętych dłoniach
Myśli jak wypalone kule

Po co mi skrzydła i nieboskłon
Skoro marnie chodzę po ziemi
O własnych siłach i niesiona na plecach
Marzenia puste w środku, niczym pióra

Naleję dziś zapomnienie
W kielich obdrapany obojętności pazurem
Wypiję duszkiem, zaciskając powieki
Niech mnie zabierze


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: