Zazdrość, 23 V 2006

Szczypta zazdrości
W tureckim flakoniku
Na pachnidła
Wysypała się znienacka

Drobinki potoczyły się
Po blacie dębowego
Stołu
Tupocząc nierównościami

Zsunęły się z krawędzi
Spadając rozłożyły ręce
Łapiąc powietrze
I rozpadły się zupełnie


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: